Nowy użytkownik    Logowanie 
» O Zakrzesiu, jego (byłym) Uno, (obecnym) Oplu i o Klubie...
autor: zakrzes Zobacz profil Kontakt  Modyfikacja artykułu: 2004-11-11 16:02:37, odsłon: 6380


Witam !
Na forum Uno Klub Polska (który wtedy jeszcze nazywał się Internetowy Klub Uno :P) pierwszy raz zalogowałem się pod koniec 2001r. Forum odwiedzałem co prawda już dużo wcześniej, a miało to związek z tym, że już dłuższy czas przymierzałem się do kupna Uniaka - autka które miało być ekonomiczniejszcze od Fiata Tipo którym wcześniej się poruszałem. Skoro byłem bardzo zadowolony z Tipo, ale kosztował mnie w utrzymaniu troszkę za dużo, więc wybór był prosty - "mniejszy brat" Tipo, czyli Uno.

...jak doszło do tego że śmiga(łe)m uniakiem ??

Na początku absolutnie zdecydowany byłem na silnik 1.0 FIRE, no ale wyszło inaczej.
Na stronach fiatautoexpert.pl wypatrzyłem uniaczka z silnikiem 0.9 z XII.2000r. w cenie ... hehe... takiej w jakiej były Uniaczki 1.0 FIRE ... ale 3-4 lata starsze ... z począdku podejrzewałem że z autkiem było coś nie tak, skoro ktoś sprzedaje 10 miesięczne auto w tak zaniżonej cenie, ale postanowiłem "organoleptycznie" wszystko sprawdzić ... jeszcze tego samego dnia polecieliśmy z ojcem oglądać samochód do dealera..... na miejscu szok ! - jezusisku, przecież to jest wręcz nowe auto !!! Nic mu nie dolegało, przebieg : 16.400km, normalne, bezwypadkowe, śmigające auto !!! Decyzja była natychmiastowa .... bierzemy! ... kupiliśmy 10 miesięczne w cenie równej przebiegowi auta ... nadmienię tylko że nowy, taki sam kosztował wtedy w fiacie 24.700pln - to był cud ! ... dopiero później okazało się że auto na stronie internetowej "wyłowiłem" 2 godziny po zamieszeniu ogłoszenia przez dealera, i oglądałem je jako pierwszy ... pamiętam że gdy wróciliśmy u dealera czekał jakiś facet z neseserem ... dopadł nas w drzwiach, złapał mnie za klapy i wrzeszczy : "Kupił Pan to Uno ?!!"
... ja w szoku ..
" ...no,tak"
"Kur** mać !"
...i wyszedł z hukiem zamykając drzwi ... pytam się dealera "Panie, kto to był ??! " ...a on odpowiada - "to była osoba, która jako druga zobaczyła nasze ogłoszenie :-) " ... facet przyjechał z walizką żywej gotówki - chciał brać od ręki ... ale spóźnił sie dosłownie 20 minut. ;-)))) .... gdy dealer powiedział mu że już "po ptakach", i że jesteśmy już w banku realizując przelew, facet postanowił poczekać u niego na nasz powrót, bo "może przy okienku coś się nie dogadamy, to on wtedy kładzie na stół "walizkę" ;-) i zabiera auto " ... no ale mu się nie udało .... eh, to był zwariowany dzień .. :p :-))))))
....no i tak zostałem ujeżdzaczem (prawie) nowego uniaczka, 0.9 :-))

.... no, a jak mi się tym uniakiem śmigało ??

...głupie pytanie - głupia odpowiedź : a czy murzyn ma czarnego f**a ?? ... no jak może się śmigać 10-miesięcznym samochodem ?? - tylko - z reguły - dobrze !!! Wszystko pachniało jeszcze nowością, silnik sprawował się bez zarzutów... 0.9 okazał się nadwyraz zrywny, dzięki dobrze dostrojonym trybom skrzyni biegów nie czuć było tego że auto ma tylko 37KM - oczywiście nie czuć było w mieście, w trasie były problemy z wyprzedzaniem ... tu zdecydowanie brakowało mocy ... ale miasto ? - super!
Spalanie średnio wynosiło - miasto ~ 7.2L/100km, trasa ~6.5L/100km - naprawdę nie można było narzekać, mając na uwadzę mój styl jazdy - raczej dość dynamiczny, jeśli można wogóle mówić o dynamice 37-koni mechanicznych ...
Przez 4 lata użytkowania i 50tyś. km na naprawy Uno wydałem - UWAGA ! - całe 220pln :-PP ... pamiętam jak dziś - 100PLN nowy tłumik końcowy, 120PLN - wymiana uszkodzonego termostatu - to tyle ... nie liczę oczywiście olejów, filtrów itd. - z wiadomych powodów...
W autku oprócz seryjego wyposarzenia za "mojej kadencji" znalazły się :
1) zegrek cyfrowy ;-)) - z pomocą kolegi Z00mbie
2) zabudowa bagażnika - made by kolega Klaudek
3) głośniczki Pioneer 200W - zakupione wraz z półeczką u kolegi Tomo
4) oświetlenie bagażnika - made by me :P w/g mojego pionierskiego pomysłu
5) zmieniarka CD - allegro...
6) nowe kołpaki - dzięki obdarowaniu mnie nimi przez prezesa SienkA :)
..zmiany w aucie jak widać były dość skromne, można by powiedzieć wrecz "śmieszne" ... no ale jakoś tak wyszło ...
Jeździło się baaardzo fajnie, zresztą zawsze tak się jeździ jeśli auto nie sprawia żadnych problemów ... objechałem z moim uniakiem pół polski, "od morza do samiuśkich Tatr" i nigdy w trasie nas nie zawiódł ... z pomocą uniaka również przeprowadziliśmy się z moją żoną do nowego mieszkania, przewiózł on potworne ilości mebli, różnego rodzaju klejów, zapraw, profili, płytek, desek, mas samopoziomujących, drzwi wewnętrznych i masy innego budowlanego staffu ... rekordem świata było przewiezienie uniakiem 700kg paneli podłogowych naraz (!!!) - auto trochę marudziło - no nie dziwie mu się !!! - ale dzielnie uniosło cięzar bez żadnego uszczerbku na zdrowiu (zawieszeniu, silniku i sprzęgle) ... oprócz tego udało nam się wepchnąć do środka 2 osobową kanapę rozkładaną (!!!) i gigantyczne narożne biurko - jezuu ... wychodzi na to że pomimo rozmiarów Uno potrafi naprawdę duuużo :-)

...bardzo miło wspominam to auto, ale z czasem urodziła się nasza córeczka ... no i doszliśmy do wniosku że trzeba autko zmienić - na coś większego...

...no to czym teraz jeżdzicie ??

Jeździmy Oplem Astrą, 1.6 z `95r. . Jest to 4-drzwiowy sedan w najbogatrzej (na `95 rok) wersji CDX .. ma 2 PP, ABS, el.szyby, el. sterowane i pogrzewane lustrerka. Welurowa tapicerka i kolor lakieru, tzw."kameleon" były w tej wersji (chyba) w standardzie. Do pełni szczęscia prakuje tylko klimatyzacji - ale bez niej da się żyć ;-)
Auto pochodzi z niemiec, w momencie kupna miał na liczniku przejechane 114.500km (?? ;-P) ...do chwili obecnej sprawuje się bez zarzutów, choć z racji wieku i przebiegu należy mi się kilka nowych części ... pomimo to dynamika i komfort jazdy o lata świetlne wyprzedza konstrukcję uno,to chyba normalne .. ale ma to swoją cenę, szczególnie odczuwalną przy kosztach napraw, przy opłatach komunikacyjnych no i co najgorsze przy ... kasie na stacji benzynowej :-/ ... Uno pod tym względem wypada bezkonkurencyjnie, śmieszne opłaty i mikro-koszty napraw sprawiają że jest to w/g mnie najtańsze w kupnie i utrzymaniu auto o rozmiarach umożliwiających przejechanie się nim bez skrętu kregosłupa i łupania w głowie ...
..no ale tak sobie wybraliśmy no to mamy za swoje ... ;-)
Pozatym ... hmmm.. Uno ma w sobie coś w czym można się zakochać ... to auto ma duszę ... a Opel ?? Jest duży, jest wygodny, jest szybki - służy do jeżdzenia - to wszystko ...

(-)

... no dobra, ale co z tym Uno Klub Polska ??

... pomimo tego że posiadacze "900-setek" wywoływali na począdku mojego istnienia w klubie lekki chichot - a było nas wtedy (posiadaczy 0.9) niewielu, dominowały 1.0 - i miały opinię "pierdziawek" i autek "z silnikiem od kosiarki do trawy" z czasem wyrobiły sobie miejsce w klubowych szrankach ... właścicieli 0.9 przybywało, okazało się że nie jest to taki zły silnik, jakis chorobcia trwały ... znane były kosmiczne przebiegi wykonane na tym silniku, rzędu 300-400 tyś. km. ... łańcuch rozrządu robi swoje ;-)) ...
...a Klub ?? Mówi się że prawdziwym klubowiczem zostaje się dopiero po pierwszym zlocie, kiedy to "w realu" a nie tylko "wirtualnie" można pogadać i stuknąć się klubowym piwkiem. Moim pierwszym spotem było "cargo" - cykliczne spotkanie całej "autokącikowej" braci w ostatnią niedzielę miesiąca - to tam poznałem w realu pierwszych klubowiczów, i mogłem przekonać się jaka naprawdę panuje w klubie atmosfera ... potem był mój pierwszy Ogólnopolski Zlot Uno, w Smardzewicach ... potem kolejne zloty, 3-ci, 4-ty, 5-ty, en-ty ..... w międzyczasie nieformalne "wypady" nad morze ... - i jakoś się w to dałem "wciągnąć" ;-) ... przekonałem sie że bycie klubowiczem to nie tylko wspólne pijaństwo ;-) na zlotach ale także daleko idąca pomoc, nie tylko w problemach z samochodem ale też tych dotyczących codziennego życia ... oprócz tego w klubie podoba mi się to, że nie każdy może zostać tu "klubowiczem" - "zalogować" się może każdy, zostać klubowiczem - nie - dogadujemy się bez słów, kilka postów i jeden spot wystarczy aby stwierdzić czy chętny jest człowiekiem na poziomie czy szczeniakiem, który wstawił wydech remusa, nakleił na szybie wielki stiker "Pioneer", zamontował "świecące" spryskiwacze i myśli że zawojował świat ... takich kolesi brać eliminuje, dzieje się to automatycznie, bez konsultacji na prv ... taki ktoś może być zalogowany na forum, i nie będzie ignorowany gdy bedzie potrzebował porady dotyczącej auta - ale nigdy nie zostanie "klubowiczem" ... i pewnie dlatego UKP jest tak zgraną ekipą, dzięki tej "selekcji" - Ci ludzie wyznają podobne wartości, nie cfaniakują, nie kozaczą, tylko są "normalni - bez żadnych udziwnień ;)" i są chętni do pomocy - jednym słowem - na poziomie ...
...i tak mijają latka, ludzie się starzeją, klubowicze odchodzą, przychodzą a my się wciąż w to bawimy .. z czasem okazało się że Uno zeszło troszkę na drugi plan, a staliśmy się paczką znajomych którzy pomagają sobie w potrzebie, albo porostu godzinami gadają o pierdołach przez sieć ... niektórzy z nas posprzedawali uniaki,pozamieniali na większe, ale wciąż spotykają się na spotach przybywając "nieklubowymi" markami, albo modelami aut ... no i ze mną było podobnie, po sprzedaży Uno w dalszym ciągu czuję się "obywatelem" uno-braci, choć ostatnio "raczkująco-pampersowe" ;-) obowiązki sprawiły że jestem w UKP bardziej wirtualnie niż w realu - ale mam nadzieje że jeszcze trochę i to się zmieni .....


Autor: zakrzes  Zobacz profil  Kontakt Data: 2004-10-18 14:27:36
...ja też :P ... jak to przeczytałem :PP ... na drugi raz nie będę się logował po pijanemu ;-))

Autor: Scream  Zobacz profil  Kontakt Data: 2004-10-18 10:18:38
Normalnie się popłakałem na końcu :o)

Redakcja www.fiatuno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
  Na skróty - mapa serwisuKlubowiczów: 3295 
Wszystkie prawa zastrzeżone (c) 2004-2012 Uno Klub Polska.
Zabrania się kopiowania materiałów z tej strony bez pisemnej zgody Redakcji fiatuno.pl.
Design i wykonanie - Messer