|
|
 |
» Spot kielecki - 22 maj `05
autor:
Glaca
Modyfikacja artykułu: 2005-05-24 09:55:24, odsłon: 6062
Witojcie ziomale!!! Jak zapewne WSZYSTKIM ;-) wiadomo, w niedzielę 22-go maja `05 odbył się spocik UKP!
Analizując mapę naszego pięknego kraju doszliśmy do wniosku, że można wytyczyć krąg, na którego brzegach będzie leżało kilka miast, w których mieszkają klubowicze zainteresowani spotem. Wytyczyliśmy środek tego okręgu i tam postanowiliśmy się spotkać - zaletą takiego planu była równa odległość od każdego do miejsca spotkania.
Jako ciekawostkę dodam, iż miejsce to administracyjnie znajdowało się na terenie miejscowości zwanej "Kielce" ;-)
 | | Swoją relację zacznę od spotkania z Tomazim i Gosiąą (nie wiem jak odmienić nick Gosiaa ) w Lublinie. |
|
 | | Tuż potem dołączył do nas kolega DRUPI - to jego pierwszy spot UKP!! |
|
 | | Trzema uniaczkami śmignęliśmy w stronę Kielc... |
|
|
 | | Jednak po drodze odbiliśmy lekko z trasy w Opatowie, aby zwiedzić bardzo dobrze zachowane mury zamku Krzyżtopór w Ujeździe (polecam). |
|
 | | Przedzieraliśmy się przez podziemia zamku... |
|
 | | Dobra zbiorówka nie jest zła... |
|
|
Przy wyjściu z zamku zagadała nas Pani nie do przegadania i wcisnęła książeczki swego autorstwa (nie polecam).
 | | Po dotarciu do Kielc i bezproblemowym trafieniu pod Real - spotkaliśmy tam Gzymsika. |
|
 | | W chwilę później był też Jonten z Tekielkiem. |
|
 | | A zaraz po nich Joshi_777, który nadaje ale nie odbiera - kto napisze manuala z obsługi Alana 100 dla Joshiego??? |
|
|
W oczekiwaniu na śląsk i kogoś z miejscowych (???) uskutecznialiśmy porównywanie swych maszyn.
 | | Jeździł Jonten gzymsikowozem (i jak - dalej 1,2 najmocniejsze jest?). |
|
 | | Mocno po czasie, ale ku naszemu miłemu zaskoczeniu pojawił się też pawelli Wytłumaczył nam dlaczego tylko on, czemu późno i na moment (i tu kolegę trzeba zrozumieć, i tak podziw że znalazł dla nas chwilę). |
|
 | | Tudzież inna zbiorówka z dachem przypadkowego auta, nie chciało mi się statywu wyciągać... |
|
|
 | | Śląska nie było i nie było - więc ruszyliśmy na zakupy grillowe. |
|
 | | A jak już wszyscy się zjechali - ruszyliśmy w wyznaczonym przez pawelliego kierunku - w ustronne miejsce, w tak wspaniałych okolicznościach przyrody, ten tego, Kielce... |
|
 | | Co tvardsi od razu zabrali się za organizowanie warunków grillowych. |
|
|
Mieliśmy się kierować na Św. Katarzynę, ale tuż przed zauważyliśmy atrakcyjne, dzikie miejsce z "powierzchnią" na zaparkowanie i grillowanie, przy strumyku, w cieniu - no miodzio.
 | | ... |
|
 | | ... |
|
 | | Start Sputnika przewidziany był jako główna atrakcja wieczoru |
|
|
 | | A jedzonko już tuż tuż (nie to żebyśmy byli głodni po tym prażeniu się na parkingu) |
|
 | | I oto imprezka w pełni, ah ten klimacik... |
|
 | | ... |
|
|
 | | I ta masa kiełbasy z Reala za 8,5PLN za kg |
|
 | | Nie obeszło się bez ściepy |
|
 | | Zbiórka poszła gładko... |
|
|
 | | Jedni kiełbaskę - inni rybkę. |
|
 | | Wkrótce wszyscy uszami trzęśli |
|
 | | Kolejna zbioróweczka, tym razem przy kamiennym kręgu |
|
|
A wystąpili:
 | | Jonten |
|
 | | Tekiel |
|
 | | Joshi_777 |
|
 | | Gzymsik |
|
|
 | | Gosiaa |
|
 | | Tomazi |
|
 | | Sopel |
|
 | | Mości Soplowa (Soplica??? ;-) ) |
|
|
 | | Tvardy + Ola |
|
 | | Drupi (Świeża krefffffffffff ;-) ) |
|
|
Była też Zuzia i ja (Glaca).
 | | Mnogość jadła była nie do przejedzenia część spłonęła, część została... |
|
 | | To nie było zupełnie tak, że zabrakło miejscowych |
|
 | | Uśmiech Gzymsika mówi sam za siebie Czadowa impreza |
|
|
 | | A naczynia mieliśmy różne... |
|
 | | ...przeważnie sportowe |
|
 | | Towarzyszył nam sprzęt geodetów |
|
|
 | | Pozostał po nas jedynie kamienny krąg |
|
 | | I oto opuszczamy miejsce grillowania, zrelaksowani i syci |
|
 | | Dalej jazda... |
|
|
 | | Po drodze małe tankowanko, tudzież inne pchanko (Zuzia!!! Spokój!!!) |
|
Kolejny etap spota - obczajka miasta Krążąc jak krążowniki wypatrzyliśmy deptak niczym Krupówki , pozostało tylko zaparkować na ulicy Panoramicznej i ruszyć w miasto
 | | Kielce to miasto desperatów, kotów-samobójców - wezwaliśmy negocjatora, podobno nie skoczył... |
|
 | | A oto i my - UKP w Kielcach (tam w oddali to tubylcy) |
|
 | | Na mostku strzeliłem partyjkę szachów z pewnym niezwykle sztywnym gościem |
|
|
 | | Czyżby nowa formacja vokalno choreograficzna? Scyzoryki? |
|
 | | Wdepnęliśmy na kawkę do bezpiecznego (znanego) lokalu |
|
 | | Sopel w zadumie - Gdzie Ci Kielczanie do licha??? |
|
|
 | | Drupi robił dobrą minę do złej gry. Co za ludzie w tym UKP? Gadają tylko o jakichś Alfonsach |
|
 | | A na koniec Tvardy mówi: Dobranoc Państwu |
|
|
No i rozstaliśmy się pod koniec dnia, aby ruszyć w swoich kierunkach. A że było każdemu nie daleko, więc wszyscy dotarli szybko i szczęśliwie do domu
"Spot kielecki bez Kielczan" uważam za niezwykle udany, czekamy na następne tego typu przedsięwzięcia!
|
|
|
|